(Nie) trudne wybory prezydenckie

Andrzej Duda, czy Rafał Trzaskowski? Kogo wybierzemy w niedzielę? Jeśli do wyborów podejdziecie racjonalnie, bez niepotrzebnych emocji, szybko okaże się, że nie będą to trudne wybory prezydenckie. Problem polega na tym, że po odsianiu emocji pozostanie niewiele.

Wystarczy spojrzeć na programy obu kandydatów. Są lakoniczne, pełne ogólników, obietnic i nie wiele znaczących, za to bardzo górnolotnych formułek. Co je różni?

Program Rafała Trzaskowskiego, kandydata Koalicji Obywatelskiej na Prezydenta jest nieco bardziej szczegółowy.

https://trzaskowski2020.pl/program

Program Andrzeja Dudy…

kandydata PiS to marketingowe i PR-owe hasła, nie do końca zgodne z rzeczywistością. I nic więcej.

https://www.andrzejduda.pl/program

Poza tym urzędujący Prezydent w wielu punktach swojego programu, delikatnie rzecz ujmując, mija się z prawdą albo przedstawia alternatywną wersję rzeczywistości. Przykłady? Proszę bardzo.

Ludzie, którzy zostali doświadczeni życiowymi tragediami, nie powinni prosić o pieniądze. Państwo powinno wspierać ich pieniędzmi z tego właśnie funduszu.

andrzejduda.pl

To o funduszu rozwoju medycznego. Gdyby szanse na wygraną Andrzeja Dudy mierzyć liczba założonych funduszy, już dziś wynik wyborów byłby rozstrzygnięty. Niestety, w wieku przypadkach na założeniu funduszu (oczywiście z Prezesem i pułkiem dyrektorów) aktywność zaplecza Pana Prezydenta się kończy.

fot. Piotr Drabik flickr.com

Wszyscy pamiętamy dramatyczny protest rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie. I to, jak zostały przez Prezydenta i jego obóz potraktowane.

A dziś trudno przejrzeć portale informacyjne nie natrafiając na teksty o ułaskawieniu pedofila przez Prezydenta. Sytuacja nie jest jednoznaczna.

O akt łaski wnioskowały ofiara (córka) i jej matka. Ale jako główną przyczynę wymieniły tragiczną sytuację materialną. Wystarczyło by zamiast aktu łaski objąć je opieką Funduszu Sprawiedliwości ministra Zbigniewa Ziobry. Niestety, fundusz zamiast na celowe działania, na razie wydaje fortunę na reklamy w TVP, Ochotniczą Straż Pożarną i opracowanie o ochronie trwałości małżeństw w Peru i Japonii. Serio.

O dalszym umacnianiu Polski na arenie międzynarodowej chyba nie ma sensu pisać.

Program Rafała Trzaskowskiego…

…w wersji *.pdf ma 64 strony. Oprócz bazarku za każdym rogu, proponuje większe zarobki (hura!), lepszą ochronę zdrowia (podwójne hura!), wsparcie dla rodziców dzieci z niepełnosprawnościami (jak się okazuje, można uczyć się na błędach rywala), zrównanie zarobków kobiet i mężczyzn (ciekawe, jak), lepszą opieką nad seniorami, więcej żłobków, więcej mieszkań i więcej kasy z Unii Europejskiej (hura! hura! hura!).

fot. European People’s Party

Zostawmy więc może programy kandydatów. Spójrzmy na ich dotychczasowe działania. W końcu „po czynach ich poznacie”, a obaj Panowie całkiem sporo już pokazali.

(Nie) trudne wybory prezydenckie

Czym wykazał się Andrzej Duda przez pierwsze pięć lat w Pałacu Prezydenckim? Wielokrotnym łamaniem Konstytucji, brakiem polityki zagranicznej, utratą WSZYSTKICH sojuszników w Unii Europejskiej (może z wyjątkiem Węgier), konfliktem z Izraelem (polityka zagraniczna to prerogatywa Głowy Państwa) i bezkrytyczną realizacją każdego polecenia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, bez względu na porę dnia i nocy (głównie nocy, gdyż Pan Kaczyński tak woli).

A skoro Prezydent Andrzeja Duda jest emanacją prezesa Prawa i Sprawiedliwości, można założyć, że ze stu procentową pewnością nadal będzie podpisywał się pod jego decyzjami.

A Rafał Trzaskowski? Był wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Ewy Kopacz i ministrem cyfryzacji i administracji w gabinecie Donalda Tuska. Wcześniej posłem do Parlamentu Europejskiego. To człowiek Platformy Obywatelskiej, z wszystkimi jej błędami i grzechami. Ale i zaletami.

Dlaczego więc to (nie) trudne wybory prezydenckie? Bo to taki sam wybór, przed jakim staliśmy w 1989 roku. Dokładnie taki sam. Wybieramy między Polską demokratyczną, z trójpodziałem władzy, niezależną władzą sądowniczą, a Polską, w której wymiar sprawiedliwości jest całkowicie podporządkowany partii rządzącej. Polską w której szef partii rządzącej, a nawet jej szeregowi członkowie są ponad prawem.

Wybieramy między Polską, w której policja chroni protestujących, a Polską, w której ich pałuje i zamyka za najdrobniejszą nawet krytykę władzy. Między Polską, w której są i działają wolne, niezależne media, patrzące władzy na ręce, a Polską w której niezależnych dziennikarzy się obraża, poniża, dyskredytuje i odczłowiecza.

Wybieramy między polską różnorodną, w której dobrze będą się czuli wszyscy, niezależnie od koloru skóry, orientacji seksualnej czy wyznania, a Polską w której LGBT to nie ludzie, a ideologia, a każdy kto myśli inaczej, niż partia władzy do „chamska chołota”.

Długo mógł bym pisać dalej. Ale myślę, że nie trzeba. Wystarczy przypomnieć sobie późno PRL i tamto głosowanie. To naprawdę nie trudne wybory prezydenckie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *